Nesze Jastrzębie

ONICO w finale. Pomarańczowi zagrają o brąz

Oceń ten artykuł
(0 głosów)
Dział:: SPORT

W trzecim meczu półfinału play off po dramatycznym pięciosetowym boju nasz zespół uległ ONICO Warszawa i to stołeczna drużyna zagra o złoto z ZAKSĄ Kędzierzyn-Koźle, natomiast nam pozostaje walka o brązowe medale.

 

Decydujące spotkanie o finał mistrzostw Polski rozpoczęło się od prowadzenia Pomarańczowych 3:0. Dwa razy w tym fragmencie meczu zablokowany został atakujący ONICO Sharone Vernon-Evans. Po czasie wziętym przez trenera Stephane’a Antigę Piotr Łukasik przerwał serię naszej drużyny. Jastrzębski Węgiel świetnie wszedł w mecz, pewnie kończąc swoją pierwszą akcję (6:3). Warszawianie szybko jednak opanowali nerwy i doprowadzili do wyrównania 6:6. Za moment nasz zespół znów był na czele (8:6). Po asie serwisowym Christiana Fromma było 10:7 dla JW. Wkrótce tym samym odpowiedział Nikolay Penczev (10:9). Piotr Hain również pokazał, że dysponuje świetnym serwisem, wyprowadzając drużynę na prowadzenie 12:9. ONICO ponownie wyrównało (12:12). Kolejna cześć seta to regularna wymiana ciosów z obu stron. Kiedy z tego siatkarskiego klinczu nasi rywale wyszli za sprawą asa Penczeva na dwupunktowe prowadzenie (19:17), trener Roberto Santilli wziął czas. Po pauzie zrobiliśmy przejście, ale niebawem nasz szkoleniowiec ponownie zażądał przerwy, gdyż na tablicy widniał już wynik 21:18. W szeregach gospodarzy nie do zatrzymania był Łukasik. Pierwsze piłki setowe zapewnił warszawianom Vernon-Evans (24:19). Pomarańczowi wybronili się raz, ale w kolejnej akcji Łukasik zamknął seta (25:20).

 

Drugi set rozpoczął się od prowadzenia ONICO 3:0. Spora w tym zasługa świetnie serwującego Penczeva. Przy stanie 4:0 szkoleniowiec naszej drużyny wziął przerwę na żądanie, po której za – sprawą Juliena Lyneela – wreszcie przerwaliśmy serię punktową naszych rywali. W naszym zespole mieliśmy też jedną istotną zmianę – Fromma zastąpił Wojciech Ferens. Ze stanu 3:8 zmniejszyliśmy o dwa „oczka” nasze straty, ale na więcej nie pozwalał nam skuteczny w ataku Vernon-Evans (11:6, 12:7). Trener Santilli próbował uspokoić grę swoich podopiecznych przerwą na żądanie, ale w dalszym ciągu nie potrafiliśmy znaleźć efektywnego sposobu na grę ONICO. Przy stanie 14:10 dla gospodarzy Dawida Konarskiego zastąpił Jakub Bucki. Przy jego serwisie zaczęliśmy odrabiać straty (od stanu 10:16 do stanu 14:16). Potem swoje dołożyli: Ferens (zagrywka) oraz Lyneel i Hain w ataku, i wreszcie wyrównaliśmy (17:17). Kiedy nasza gra wreszcie zaczęła się zazębiać, warszawianie znów jakimś sposobem nas przełamali i zyskali dwupunktową przewagę (21:19). Pomimo tego, że Pomarańczowi do końca walczyli, to jednak górą w partii znów byli gracze ONICO (25:23).

 

Trzecią część spotkania otworzył udany blok Ferensa na Penczevie, ale kolejne trzy akcje to demonstracja znakomitej gry Łukasika w ofensywie oraz Bułgara na zagrywce (4:1). Później, pomimo przewagi warszawian 6:3, Pomarańczowi powalczyli, a to przełożyło się na wynik 6:5. Niestety, zryw naszej drużyny był krótkotrwały. Wejście Łukasika w pole serwisowe znów pomieszało szyki naszej ekipie (9:5). Później ponownie popracował jastrzębski blok i przewaga warszawskiej drużyny stopniała najpierw do dwóch punktów (9:7), a następnie do minimalnej różnicy (10:9). Po czasie wziętym przez trenera Antigę Bucki wyrównał stan partii (10:10). Wynik ten był równoznaczny z pojawieniem się na parkiecie jokera medycznego ONICO Macieja Muzaja. Ofensywa stołecznego zespołu w dalszym ciągu opierała się jednak na niemal nieomylnym Łukasiku (13:11). As serwisowy Buckiego dał nam remis po 14. Dzięki świetnej dyspozycji Ferensa w ataku wreszcie objęliśmy prowadzenie (18:17). Po bloku na Muzaju wynik brzmiał 20:18 dla JW. Kolejna akcja to as serwisowy Lyneela (21:18)! Klasą dla siebie był wyczyniający cuda w przyjęciu i obronie Lyneel (23:19). Piłki setowe w tym secie dał naszej drużynie skuteczny w ataku Hain (24:21). Nasi przeciwnicy raz wybronili się, ale w ostatniej akcji seta Lukas Kampa zatrzymał blokiem Łukasika (25:22).

 

Początkowy fragment czwartej partii to walka punkt za punkt. Gospodarze nie byli już tak precyzyjni na zagrywce, jak wcześniej. U nas w ataku szalał Ferens (7:6), natomiast po drugiej stronie nadal mieliśmy kłopot z zastopowaniem na siatce Vernona-Evansa (9:8). Chwilę później warszawianie odwrócili rezultat na swoją stronę, ale as serwisowy Kampy ponownie dał przewagę Pomarańczowym (12:11). W naszych szeregach punkty zdobywał nawet grający z urazem mięśnia ręki Kosok. Zaraz potem asa „dorzucił” Lyneel i na tablicy wyświetlił się wynik 14:12 dla JW. Nasza radość trwała krótko, gdyż warszawski zespół zdołał zniwelować stratę (15:15). I znów w głównej roli wystąpił Łukasik. As Buckiego uspokoił nieco sytuację (17:16 dla JW). Przerwa na żądanie trenera ONICO nie wybiła z rytmu Buckiego, który po pauzie raz jeszcze zaserwował asa! Chwilę potem Ferens nie dał szans rywalom, a następnie ci sami pomylili się w ataku (20:16). Kapitalnie grający nasz zespół pewnie kontrolowali wynik (22:19, 23:20). Udana akcja ze środka autorstwa Dawida Guni dała piłki setowe JW, a ostatnie słowo w partii należało do Ferensa (25:21).

 

Decydująca część meczu rozpoczęła się od prowadzenia gospodarzy 3:1. Na szczęście Bucki przerwał serię ONICO (3:2). Efektywna kontra Łukasika złożyła się na wynik 5:3 dla warszawskiej drużyny. Wówczas świetną kiwką popisał się nasz rozgrywający Kampa, a zaraz potem Łukasik przestrzelił w aut (5:5). Cały czas jednak w natarciu byli gospodarze. Zespoły zmieniły się stronami przy minimalnym prowadzeniu JW, a spora w tym zasługa świetnego bloku naszej ekipy. Po zamianie części boiska Vernon-Evans przestrzelił w ofensywie (9:7). Trener Antiga wprowadził wówczas Muzaja i Vigrassa, i to właśnie ten duet odwrócił wynik seta na korzyść ONICO (10:9). Tym razem o czas poprosił Roberto Santilli, a po przerwie Bucki dołożył „oczko” (10:10). Po asie serwisowym Penczeva wynik brzmiał 12:10. Mocnym atakiem odpowiedział Ferens. Popsuty przez wprowadzonego zadaniowo na zagrywkę Fromma serwis dał naszym przeciwnikom pierwsze meczbole i wykorzystali oni zaraz pierwszą z nadarzających się szans, i to oni zagrają w wielkim finale.

 

MVP: Piotr Łukasik.

 

Nasz zespół zagra o brązowe medale, a naszym rywale będzie Aluron Virtu Warta Zawiercie. Brawa za walkę do końca, Panowie!
ONICO Warszawa – Jastrzębski Węgiel 3:2 (25:20, 25:23, 22:25, 21:25, 15:12)
ONICO Warszawa: Vernon-Evans, Brizard, Nowakowski, Wrona, Łukasik, Penczev, Wojtaszek (libero) oraz Muzaj, Janikowski, Vigrass
Jastrzębski Węgiel: Konarski, Kampa, Gunia, Hain, Lyneel, Fromm, Popiwczak (libero) oraz Bucki, Rusek, Ferens, Wolański, Kosok

Źródło: Jastrzębski Węgiel

Wyświetlony 78 razy Ostatnio zmieniany czwartek, 25 kwiecień 2019 11:13

Kontakt z redakcją

tel.: 32 209 18 18
kom.: 509 797 881

Ten adres pocztowy jest chroniony przed spamowaniem. Aby go zobaczyć, konieczne jest włączenie w przeglądarce obsługi JavaScript.

Dołącz do nas na Facebooku

Licznik odwiedzin

0321947
Today
Yesterday
This Week
This Month
Last Month
All days
966
733
6594
17663
24924
321947

Your IP: 3.208.22.127
Server Time: 2019-05-19 17:25:38